„Nie wiem gdzie się obudzę i jak spędzę noc, nie wiem co czeka mnie kolejnego dnia, bo zdanie mogę zmienić w sekundę. Wiem, że mogę biegać boso, śmiać się aż dostanę czkawki i myć w strumieniu. WITAM W PODRÓŻY!”

IG: mewa_w_locie

Piękne słowa, szkoda że nie ja je wymyśliłem :). Ale podpisuje się pod nimi, lewą i prawą ręką. Mam podobnie, wyjazd jest dla mnie nieprzewidywalny, bo z reguły nie mam do końca określonego planu. Cały czas towarzyszy mi uśmiech. Mimo różnych sytuacji jakie mnie czasami spotykają, to i tak zawsze jest wesoło. To są wesołe beztroskie chwile. Nie myślę o problemach dnia codziennego, o polityce, o chorobach, o problemach w pracy. Liczy się tylko tu i teraz. Co do biegania boso i mycia się w strumieniu, dodać można jeszcze jeziora ;P. Nie potrzebuję dużo udogodnień bo jak wiadomo: Luksus psuje charakter a wygoda to słabość umysłu 😉.
Przyznam się, że mam jedno duże udogodnienie – ciepłą wodę w samochodzie na zawołanie, pod warunkiem że mam dostęp do zimnej wody, czy to ze strumienia, jeziora, czy z wiadra. Wkładam pompkę zasilaną z gniazda zapalniczki, a z drugiej strony leci ciepła woda – tak w skrócie nie wdając się w szczegóły techniczne. Woda podgrzewa się na bieżąco, więc można brać ciepły prysznic w każdej chwili. Nie zawsze chce mi się to rozkładać, jak sprzyja pogoda to jednak strumień lub jezioro :).

Podróż dla mnie to mniejszy kontakt z technologią, większy z ludźmi. Lubię poznawać nowych ludzi, posłuchać ich przygód, opowieści czy zwyczajnie pogadać. Częsty brak zasięgu, więc automatycznie do telefonu zagląda się mniej, czasem leży wyłączony w schowku. W przypadku wyjazdów poza unię, internet jest dość drogi więc nawet jak zasięg jest to i tak odechciewa się po telefon sięgać. A najczęściej tyle się dzieje, jest tyle widoków do podziwiania, tyle rzeczy do zrobienia, że po prostu nie ma czasu sięgać po telefon. Nie wspomnę o oglądaniu TV bo o tym to ani razu podczas wyjazdów nie pomyślałem.

Do napisania tego tekstu natchnął mnie obejrzany wczoraj film: The Social Dilemma, jeśli ktoś jeszcze nie widział to polecam. Warto obejrzeć i wyrobić sobie własne zdanie na pewne tematy. Może coś jest tam przesadzone, może nie, na pewno jest tam dużo prawdy. Nie sięgając po telefon, nie oglądając wiadomości człowiek chodzi dużo zdrowszy. Jeśli to przemyślimy, uświadomimy sobie ile czasu zabierają nam media społecznościowe czy seriale w TV.
Nie namawiam do całkowitej rezygnacji z czegokolwiek, sam bym teraz nie potrafił tego zrobić, ale można świadomie z tego wszystkiego korzystać. Ja wiem, co może mnie ominąć jeśli spędzę 5 godzin z telefonem w ręku, wiem ile ciekawych i fajnych rzeczy można zrobić w tym czasie.
Jak mówiłem w poprzednim wpisie: nie podróżujemy by uciec przed życiem, ale by życie nam nie uciekło. Siedząc po 5 godzin przed telefonem przez 5 dni, mamy już 25 godzin. Niech każdy sam sobie pomyśli i odpowie na to pytanie: co można zrobić w 25 godzin. Ja w 24 godziny pojechałem z chłopakami na Chopok (Słowacja) na narty, wyjechaliśmy w nocy, jeździliśmy od otwarcia stoku, aż do zamknięcia, po czym wróciliśmy do Warszawy. Link do wpisu: http://laura4x4.pl/wp-4iks4/slowacja-czy-bylo-warto/ Wiadomo, że porównanie jest trochę naciągane bo 5 godzin dziennie, to co innego niż 25 godzin na raz. Takie porównanie jednak pomoże zobrazować, ile czasu marnujemy.
Nie każdy musi wykorzystać czas na to samo, jeden może szydełkować, inny iść na spacer, kto inny posprzątać mieszkanie, czy skosić trawnik. Ktoś inny dorobi sobie w tym czasie. Jedno jest pewnie, jeśli przestaniemy marnować czas, okaże się, że można zrobić więcej ;). A czas to jedna z tych rzeczy, której kupić się nie da. A czas kradną nam właśnie „złodzieje czasu”, telefony, telewizory. Nie twierdzę że to technologia jest zła, ale wydaje mi się że wszystko idzie trochę w złą stronę.

Kolejna dość ważna kwestia poruszona w dokumencie, to treści które do nas trafiają. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że reklamy są dobierane pod nas, zależne od tego w co klikaliśmy o czym rozmawiamy, o czym czytamy. Ale nie zdawałem sobie sprawy, że wiadomości również mogą być dobierane pod nas. W zależności od tego jakie wiadomości będziemy oglądali, możemy wyrobić sobie poglądy na dany temat, jeśli trafią do nas tylko określone wiadomości, możemy zostać ukierunkowani na jakiś sposób myślenia. Jeden jest bardziej podatny na takie rzeczy, inny mniej. Ale jeśli ktoś te wiadomości kontroluje, to może być to dość niebezpieczne. Po obejrzeniu filmu można zacząć snuć różne teorie spiskowe, więc trzeba uważać żeby się za mocno w niego nie wkręcić :). Bo skąd mamy wiedzieć czy historia przekazana w filmie jest prawdziwa? Czy to nie kolejny fakenews? Kolejny eksperyment? 🙂 Ocenić film, każdy musi sam. Na pewno warto go obejrzeć, przeanalizować i przemyśleć. Ten film to doskonały materiał na podstawie którego dzieciaki powinny pisać wypracowania w szkole, powinien być jako obowiązkowy materiał do pokazania nastolatkom. Jestem pewien, że po obejrzeniu tego dokumentu, duża część widzów wyłączy w telefonie powiadomienia dotyczące mediów społecznościowych.
Ja mam je wyłączone od samego początku, więc jak ktoś do mnie pisze na Messengerze, to zdarza się że mogę odpisać za kilka godzin lub po weekendzie :).

Podsumowanie: jeśli mam wybierać między uzależnieniem od podróży a uzależnieniem od socialmediów wybieram to pierwsze, ale ostrzegam to pierwsze też się trudno leczy 🙂


Cytat z początku wpisu pochodzi z instagramowego profilu mewa_w_locie, zachęcam do odwiedzenia.

Macie jakieś swoje przemyślenia na powyższy temat? Co wam kradnie najwięcej czasu? Napiszcie w komentarzu i koniecznie zobaczcie film The Social Dilemma.

Kategorie: Bez kategorii

2 Komentarze

Doris- wierna fanka:) · 28 września 2020 o 12:17

Bardzo mnie teraz Mario zaimponowales:) zacny wpis! Zgadzam sie z Tobą, że sociale zabierają sporo czasu. Ja mam jeszcze jedno rozwiązanie, aby mniej czasu na to poświęcać- urodzić sobie dziecko:) i już koniec! 🙂

emjot · 16 października 2020 o 20:47

Trafnie to ująłeś. Sam zacząłem oglądać ten dokument ale usnąłem … ja na wszystkim zasypiam a wiec nie to że sam w sobie jest słaby czy tez nudny. Takie mamy czasy niestety i jako rodzic jakiś czas temu zacząłem sobie uświadamiać że o ile my jako dorośli, będziemy w stanie zawalczyć z demonami i zaczniemy racjonalniej podchodzić do tych kwestii. Problem niestety pojawia się w przypadku wychowania dzieci, na tym polu stoi przed nami nie lada wyzwanie aby nie wyrosły nam internetowe zombie. Długa walka przed nami, kształtowanie dobrych nawyków. Bardzo dobrym sposobem jest właśnie szeroko pojęta „podróż”, obcowanie z naturą itp. I za to Cię cenię bo masz wspaniałe pomysły, które co najważniejsze – realizujesz. Oby tak dalej ! ??

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *